08.października.2014 | 13:06 komentarze 1
Pół roku znajomości, pół-rocznica. Spędziliśmy ten wieczór w miłej, podmiejskiej restauracji. Za każdym razem kiedy patrzę w te niebieskie oczy, kalkuluję. Warzę wszystkie za i przeciw, nie wiem w którym kierunku podążać. Zawiódł moje oczekiwania dziesiątki razy. Z drugiej strony wiem jak trudno mnie zadowolić, doszukałabym się rys nawet na idealnym obrazku. Wieje ode mnie lodowatym chłodem, nie zdradzam swoich uczuć, najpewniej obracam się między kpiną a lekceważeniem. Więc dopijam swój koktail dnia - martini z malinowym sokiem i rabarbarem, zastanawiając się czy dotrwam do wyjazdu do Barcelony, za 6 tygodni. Kusi mnie rozstanie, chciałabym zobaczyć jak zareaguje, co powie.

11.września.2014 | 22:26 komentarze 0
Ewa, przypadek szczególny.
Przepełniona niechęcia do wszystkich wokół, marudna i złośliwa, pierwsza do wytykania błędów, których nie potrafi, a może nie chce zauważyć u siebie. Pochlebne uwagi z jej ust są równie rzadkie i cenne co błękitne diamenty. Zazwyczaj jednak pod pozorem pozytywnego spostrzeżenia kryje się bolesny przytyk, ile to razy mieszając słomką w drinku nie mogłam rozstrzygnąć czy właśnie jestem obrażana czy chwalona. Trudno przebić się przez jej skorupę, nakłonienie do większej otwartości zajęło mi miesiące. Do teraz jedynie przebłyski, wpół przerwane zdania i głębsze westchnięcia zdradzają jak samotną i smutną osobą się stała. Gra na mojej empatii, przecież zdaję sobie sprawę jak niewielu znajomych może mieć ktoś tak krytycznie nastawiony do świata. Któregoś dnia po prostu nie przyszła do pracy, nie informując nikogo, jako zemsta za wszystkie, w jej mniemaniu, wyrządzone krzywdy, dziejowe niesprawiedliwości, miała przecież być najlepsza, kolejne awanse to tylko formalność. Managerów znała spoza pracy, prosta droga.

Obraziła się na mnie na amen, kiedy w końcu, po tygodniu niepewności i wahania, wyznałam, że nie pojedziemy na wspólne wakacje. Gorzej, zamiast tego jadę do Barcelony z J. Może przełknęłaby jakoś informację, że nie dostałam urlopu w pracy. Albo brakuje mi pieniędzy. Natomiast wieść o tym, że J chcąc zrobić niespodziankę kupił nam bilety, w dodatku z okazji rocznicy spotkała się z absolutnym niezrozumieniem.






© Nurmi
Bio

Archiwium
2015
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004